Wstęp
W czasach wojen klonów Ogame/Plemion gra taka jak Echo Bazaar z pewnością zasługuje na wyróżnienie. Nietypowe tekstowo-karciane RPG. Do gry wymagane jest konto na Twitterze albo Facebooku. Jak przystało bowiem na grę online, możemy wchodzić w interakcje z innymi graczami.
Podstawowe informacje
Dla przeciętnego polskiego gracza podstawową barierą może niestety być język. (Zdaję sobie sprawę, że mimo nauczania od najwcześniejszych lat, poziom angielskiego wśród młodzieży jest tragiczny).
Jeśli jednak angielski nie jest Ci straszny, to Echo Bazaar ! to z pewnością ciekawa propozycja dla fanów RPG. Gra polega bowiem na rozwijaniu naszej postaci i prowadzeniu jej poprzez rozmaite przygody w "upadłym Londynie".
Graficzka
Schludna, rysunkowa, acz nie bajkowa. Raczej ciężka, chwilami niepokojąca, co świetnie wpasowuje się w...
Klimacik
Gra ma specyficzny klimat. Śmierć, skandale, upadek społeczny, tajemnice, mroczne sekrety, mnóstwo możliwości, setki dróg do obrania, powodują, że mimo bardzo prostego systemu rozgrywki gra nie znudziła mi się tak szybko jak kolejne klony znanych i (nie)lubianych produkcji.
Rozgrywka
Gra opowiada ciekawą historię (przynajmniej dla tych, którzy zechcą ją poznać). Sterujemy wybierając spośród kart okazji (Opportunity), oraz akcji, które możemy wykonywać w poszczególnych lokacjach na mapie podziemnego Londynu. Podstawową 'walutą' wydawaną do grania są regenerujące się co kilka minut akcje, których niepłacąc możemy skumulować maksymalnie 10.
Postać rozwijamy w wybranym przez siebie kierunku. W grze nie ma typowego 'scenariusza', który musimy przejść, wszystko zależy od naszych wyborów.
Co ciekawe nasza postać może w grze trafić w kilka bardzo ciekawych miejsc, z których zazwyczaj się nie wychodzi np. szpital psychiatryczny, czy piekło.
Link:
Echo Bazaar !
"Zestawienie najlepszych, najciekawszych, polskich i zagranicznych gier on-line dostępnych w każdej chwili za pośrednictwem przeglądarki www i nie tylko.
Gry, gierki i giereczki dla wszystkich."
giermania.blogspot.com (08/2010)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sf. Pokaż wszystkie posty
sobota, 17 marca 2012
wtorek, 4 stycznia 2011
Die2Nite
Wstęp
Po kolejnej dłuższej przerwie, wracam z nową porcją solidnie przetestowanej elektronicznej rozgrywki. Dla tych, którzy w święta nie otrzymali Fify 11, PS3, czy innego pożeracza czasu, może/musi/powinno(*niepotrzebne skreślić) wystarczyć Die2Nite.
Podstawowe informacje
Najważniejszą informacją dotyczącą tej ciekawej, nowatorskiej gry jest to, że jest (zapewne dla wielu "niestety") po angielsku. Co ma jednak swoje zalety, ponieważ jak do tej pory nie spotkałem się z żadnym skretyniałym nastolatkiem. ;)
Gra zresztą skierowana jest raczej do dojrzałych graczy, raz ze względu na język, dwa ze względu na tematykę (o tym jeszcze za chwilę), trzy ze względu na to, że trzeba (no, nie trzeba ale jednak jest zdecydowanie dobrze) grać po nocy.
Die2Nite to osadzona w postapokaliptycznym świecie opanowanym przez zombie. Właściwie to w ruinach takiego świata, gdyż nie ma tu ani lasów, ani rzek, ani miast, nic tylko pustynia... i sporadycznie ruiny. Wszelkie skojarzenia z filmami w rodzaju "Resident Evil" albo "I am Legend" są jak najbardziej uzasadnione.
Graficzka
Gramy w przeglądarce, potrzebujemy flasha, bo od czasu do czasu przyjdzie korzystać z fajnie animowanej mapki (do poruszania się po świecie), wszystko poza tym to ładnie ostylowane tabelki, czyli standard przeglądarkowych MMO.
Klimacik
Od pierwszego dnia w mieście, od pierwszej chwili, wszystko dookoła uświadamia gracza, że choć wydarzyć się może naprawdę wiele to jedno jest pewne.... ŚMIERĆ. I jest to jak najbardziej słuszne wrażenie, ponieważ niezależnie od tego jak (nie)sympatyczna byłaby antropomorficzna personifikacja szkieletu z kosą, pewnym jest to, że przyjdzie po nas... raczej prędzej niż później.
Rozgrywka
Gra jest z gatunku "cooperative-survival", czegoś moim zdaniem zupełnie nowego na rynku przeglądarkowej rozrywki. W przełożeniu na język nadwiślański będzie to "współpraca w celu przetrwania" a oglądacze seriali mogą skojarzyć sobie z "The Lost" ("Zagubieni" czy jakoś tak).
Teraz trochę konkretu. Zaczynając grę trafiamy do jednego z kilku miast umieszczonych w bliżej nieokreślonym punkcie ogromnej planszy podzielonej na 144 pola (12x12). Jedno z nich zajmuje, w miarę bezpieczne, miasto, reszta zaś stanowi 'niewiadomą'. Ta 'niewiadoma' zaś zazwyczaj zawiera ogromne ilości piachu, w którym można kopać szukając przydatnych przedmiotów (broń, woda, picie, alkohol, materiały budowlane, zwierzęta, sprzęt elektroniczny itp. itd.), oraz wyłażące z ruin budynków hordy ZOMBIE!
Do dyspozycji mamy kilka AP (action point, punkt akcji, Fallout'owcy będą wiedzieć o co chodzi), które wykorzystujemy wedle uznania (częściej wedle potrzeb całego miasta) na budowę/pracę w warsztacie/łażenie poza miastem.
Poza tym (a raczej przede wszystkim), korzystamy z wbudowanego Forum. Na forum gracze ustalają plan działania, proszą się nawzajem o pomoc, dyskutują o strategiach oraz o wszystkim co może zapewnić przetrwanie. Jeśli ktoś z forum nie korzysta, najprawdopodobniej szybko wyląduje za murami miasta jako banita i będzie karmił swoimi flakami zombie...
Muzyczka
Nie dotyczy.
Link: Die2Nite
ps. Radzę przeczytać cały "Help".
ps2. Nie budujcie "Hovel" to niemal pewny ban.
Po kolejnej dłuższej przerwie, wracam z nową porcją solidnie przetestowanej elektronicznej rozgrywki. Dla tych, którzy w święta nie otrzymali Fify 11, PS3, czy innego pożeracza czasu, może/musi/powinno(*niepotrzebne skreślić) wystarczyć Die2Nite.
Podstawowe informacje
Najważniejszą informacją dotyczącą tej ciekawej, nowatorskiej gry jest to, że jest (zapewne dla wielu "niestety") po angielsku. Co ma jednak swoje zalety, ponieważ jak do tej pory nie spotkałem się z żadnym skretyniałym nastolatkiem. ;)
Gra zresztą skierowana jest raczej do dojrzałych graczy, raz ze względu na język, dwa ze względu na tematykę (o tym jeszcze za chwilę), trzy ze względu na to, że trzeba (no, nie trzeba ale jednak jest zdecydowanie dobrze) grać po nocy.
Die2Nite to osadzona w postapokaliptycznym świecie opanowanym przez zombie. Właściwie to w ruinach takiego świata, gdyż nie ma tu ani lasów, ani rzek, ani miast, nic tylko pustynia... i sporadycznie ruiny. Wszelkie skojarzenia z filmami w rodzaju "Resident Evil" albo "I am Legend" są jak najbardziej uzasadnione.
Graficzka
Gramy w przeglądarce, potrzebujemy flasha, bo od czasu do czasu przyjdzie korzystać z fajnie animowanej mapki (do poruszania się po świecie), wszystko poza tym to ładnie ostylowane tabelki, czyli standard przeglądarkowych MMO.
Klimacik
Od pierwszego dnia w mieście, od pierwszej chwili, wszystko dookoła uświadamia gracza, że choć wydarzyć się może naprawdę wiele to jedno jest pewne.... ŚMIERĆ. I jest to jak najbardziej słuszne wrażenie, ponieważ niezależnie od tego jak (nie)sympatyczna byłaby antropomorficzna personifikacja szkieletu z kosą, pewnym jest to, że przyjdzie po nas... raczej prędzej niż później.
Rozgrywka
Gra jest z gatunku "cooperative-survival", czegoś moim zdaniem zupełnie nowego na rynku przeglądarkowej rozrywki. W przełożeniu na język nadwiślański będzie to "współpraca w celu przetrwania" a oglądacze seriali mogą skojarzyć sobie z "The Lost" ("Zagubieni" czy jakoś tak).
Teraz trochę konkretu. Zaczynając grę trafiamy do jednego z kilku miast umieszczonych w bliżej nieokreślonym punkcie ogromnej planszy podzielonej na 144 pola (12x12). Jedno z nich zajmuje, w miarę bezpieczne, miasto, reszta zaś stanowi 'niewiadomą'. Ta 'niewiadoma' zaś zazwyczaj zawiera ogromne ilości piachu, w którym można kopać szukając przydatnych przedmiotów (broń, woda, picie, alkohol, materiały budowlane, zwierzęta, sprzęt elektroniczny itp. itd.), oraz wyłażące z ruin budynków hordy ZOMBIE!
Do dyspozycji mamy kilka AP (action point, punkt akcji, Fallout'owcy będą wiedzieć o co chodzi), które wykorzystujemy wedle uznania (częściej wedle potrzeb całego miasta) na budowę/pracę w warsztacie/łażenie poza miastem.
Poza tym (a raczej przede wszystkim), korzystamy z wbudowanego Forum. Na forum gracze ustalają plan działania, proszą się nawzajem o pomoc, dyskutują o strategiach oraz o wszystkim co może zapewnić przetrwanie. Jeśli ktoś z forum nie korzysta, najprawdopodobniej szybko wyląduje za murami miasta jako banita i będzie karmił swoimi flakami zombie...
Muzyczka
Nie dotyczy.
Link: Die2Nite
ps. Radzę przeczytać cały "Help".
ps2. Nie budujcie "Hovel" to niemal pewny ban.
niedziela, 15 sierpnia 2010
Sonny 2 RPG dla miłośników Zombie
Wstęp
Jako, że zadomowię chyba na Kongregate i że brakowało mi ostatnio trochę RPG dziś przedstawiam "Sonny 2" flashową przygodówkę RPG od Armor Games. Tym razem nie będzie łatwo.
Podstawowe informacje
Gra po angielsku. Jak na RPG przystało wybieramy sobie klasę postaci i zaczynamy przygodę. Samouczek pozwala jako tako zorientować się o co chodzi. Przy wybieraniu poziomu trudności radzę nie szarżować i na Easy za pierwszym razem nie ma lekko. W grze jest system "Achievements" więc polecam najpierw zajrzeć, aby wiedzieć co wypada nam zrobić, choć szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie za pierwszym razem i bez żadnych podpowiedzi zdobycia więcej niż 1-2 z nich.
Graficzka
Flash, jeśli ktoś grał w takie gry i lubi to mu się pewnie spodoba. Plansze może nie porywają, są statyczne i raczej nijakie, za to postaci są fajnie animowane, co ważne widać zmieniający się ekwipunek. To chyba wszystko co o grafice w Sonny 2 można powiedzieć... a może jeszcze to, że są cut-sceny w stylu komiksu, ale nie mogę ocenić czy fajne bo przerywałem. ;)Klimacik
Jak już wspomniałem, nie obejrzałem cut-scen, poza tym nie grałem w pierwszą część gry, tak więc związany ściśle z fabułą klimat pozostał dla mnie nieodkryty, przypuszczam jednak (wnosząc z jakości pozostałych elementów gry), że dla kogoś kto zechce poświęcić trochę czasu na pewno zasłuży na uznanie.Rozgrywka
To co w tej (i w każdej innej) grze najbardziej mnie osobiście przyciąga, czyli tzw. "grywalność" czyli miara tego jak długo trwa nasze "zaraz", "chwila" itd. kiedy mama/żona/inna-osoba-gotująca woła nas na obiad. O tej grze mogę napisać tylko, że jedzenie zdążyło wystygnąć... a prawdopodobnie gdyby nie to, że zapadł zmrok, w ogóle bym nie zjadł. Drzewko umiejętności, poziom wyzwania i dobieranie ekwipunku dopasowanego tak by pokonać wroga wciąga, a i same walki nie są bynajmniej krótkie, nawet jeśli nabierzemy trochę wprawy. W każdym razie grałem w Sonnego 2 dwa bite dni od 10 rano do północy i... wciąż nie przeszedłem wszystkiego (w ramach niegroźnego spoilera dodam tylko, że na najniższym poziomie trudności gra nie odkrywa wszystkich swoich asów)
Podsumowanko
Według mnie Kongregate to najlepsza strona z grami online. Sonny 2 zaś jest w rankingu tej strony na pierwszym miejscu w kategorii "Adventure/RPG". Cóż, nie grałem w inne, ale przypuszczam, że ponad 3,5 miliona grających raczej się nie myli :)
Link: Sonny 2
Jako, że zadomowię chyba na Kongregate i że brakowało mi ostatnio trochę RPG dziś przedstawiam "Sonny 2" flashową przygodówkę RPG od Armor Games. Tym razem nie będzie łatwo.
Podstawowe informacje
Gra po angielsku. Jak na RPG przystało wybieramy sobie klasę postaci i zaczynamy przygodę. Samouczek pozwala jako tako zorientować się o co chodzi. Przy wybieraniu poziomu trudności radzę nie szarżować i na Easy za pierwszym razem nie ma lekko. W grze jest system "Achievements" więc polecam najpierw zajrzeć, aby wiedzieć co wypada nam zrobić, choć szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie za pierwszym razem i bez żadnych podpowiedzi zdobycia więcej niż 1-2 z nich.
Graficzka
Flash, jeśli ktoś grał w takie gry i lubi to mu się pewnie spodoba. Plansze może nie porywają, są statyczne i raczej nijakie, za to postaci są fajnie animowane, co ważne widać zmieniający się ekwipunek. To chyba wszystko co o grafice w Sonny 2 można powiedzieć... a może jeszcze to, że są cut-sceny w stylu komiksu, ale nie mogę ocenić czy fajne bo przerywałem. ;)Klimacik
Jak już wspomniałem, nie obejrzałem cut-scen, poza tym nie grałem w pierwszą część gry, tak więc związany ściśle z fabułą klimat pozostał dla mnie nieodkryty, przypuszczam jednak (wnosząc z jakości pozostałych elementów gry), że dla kogoś kto zechce poświęcić trochę czasu na pewno zasłuży na uznanie.Rozgrywka
To co w tej (i w każdej innej) grze najbardziej mnie osobiście przyciąga, czyli tzw. "grywalność" czyli miara tego jak długo trwa nasze "zaraz", "chwila" itd. kiedy mama/żona/inna-osoba-gotująca woła nas na obiad. O tej grze mogę napisać tylko, że jedzenie zdążyło wystygnąć... a prawdopodobnie gdyby nie to, że zapadł zmrok, w ogóle bym nie zjadł. Drzewko umiejętności, poziom wyzwania i dobieranie ekwipunku dopasowanego tak by pokonać wroga wciąga, a i same walki nie są bynajmniej krótkie, nawet jeśli nabierzemy trochę wprawy. W każdym razie grałem w Sonnego 2 dwa bite dni od 10 rano do północy i... wciąż nie przeszedłem wszystkiego (w ramach niegroźnego spoilera dodam tylko, że na najniższym poziomie trudności gra nie odkrywa wszystkich swoich asów)
Podsumowanko
Według mnie Kongregate to najlepsza strona z grami online. Sonny 2 zaś jest w rankingu tej strony na pierwszym miejscu w kategorii "Adventure/RPG". Cóż, nie grałem w inne, ale przypuszczam, że ponad 3,5 miliona grających raczej się nie myli :)
Link: Sonny 2
sobota, 31 lipca 2010
Alien Swarm
Wstęp
Alien Swarm to darmowy kooperacyjny kosmiczny shooter dla 2-4 osób dostępny w ramach sieciowej platformy Steam, którą zawdzięczamy firmie Valve (Half-Life, Half-life 2). To również druga w moim zestawieniu gra, do której nie wystarczy sama przeglądarka. Od razu zaznaczam, że gra na razie NIE jest dostępna w języku polskim.
Jak sama nazwa wskazuje w grze spodziewać się możemy hord obcych. Niestety nie jest na tyle oryginalna, żeby je kontrolować, gracze stają bowiem po drugiej stronie barykady i starają się za wszelką cenę przeżyć...
Podstawowe informacje
Jeśli nie mamy konta Steam to zakładamy, standardowo, ściągamy klienta, ściągamy grę, uruchamiamy, ustawiamy opcje, wybieramy jeden z serwerów i gramy.
W grze wybieramy jedną z 8 postaci, które podzielone są na 4 kategorie: dowódca, eee powiedzmy niszczyciel, medyk i technik. Postaci różnią się między sobą wieloma parametrami, takimi jak szybkość, zadawane obrażenia, szybkość przeładowania broni itd. Co do broni zaś, to mamy jej dostępnej wiele rodzajów od pistoletów, przez typowe dla space-shooterów Assault Rifle, po miotacze ognia, działa tesla i wiele innych. Jeśli zbierze się już ekipa to można zacząć misję. Jest ich na razie ok. 10 w oficjalnej wersji gry, ale autorzy udostepnili edytor plansz i już powstają nowe. Cele misji są różne, ale i tak podstawowym w każdej z nich jest przeżycie. Nie każdy musi dotrwać do końca misji, aby została zaliczona wszystkim, ale aby zdobyć wszystkie dostępne w grze Achievements (osiągnięcia, znane zapewne konsolowcom) trzeba nauczyć się nierozstawania z życiem.
Graficzka
No cóż, trzeba przyznać, że przynajmniej na mnie możliwości silnika Steam wciąż robią wrażenie, na stronie są na pewno podane wymagania sprzętowe gry, jednak z góry zaznaczę, że posiadacze sprzętu sprzed 3 lat raczej nie mają co się fatygować ściąganiem.
Klimacik
To zależy od podejścia, raczej nie jest przytłaczający jak w filmie "Alien". Mnie osobiście przypomina raczej epicką rozwałkę rodem z Warhammera 40k. Hordy obcych raczej raźno rozpadają się potraktowane Minigunem, lub z Vindicator Shotguna... Mimo wszystko gra potrafi zbudować napięcie, kiedy trzeba osłaniać włamującego się do komputera technika, a hordy wrogów walą drzwiami i oknami, skrzecząc i piszcząc.
Rozgrywka
Gra jest ściśle postawiona na kooperację, nawet na najłatwiejszym poziomie trudności nie ma co liczyć na zaliczenie misji w pojedynkę. Kiedy przeładowujemy broń jesteśmy niemal bezbronni, a obcy bynajmniej nie czekają abyśmy mogli zmienić magazynek... Z tego powodu podstawą gry okazuje się znalezienie dobrej drużyny, w czym pomaga wbudowany w platformę mechanizm przyjaciół.
Muzyczka
Wyłączyłem, więc szczerze mówiąc nie wiem jaka jest :D Ale do tego czytelnicy chyba się już przyzwyczaili. Co do dźwięku zaś, to muszę przyznać, że bardzo pasuje do całości. Odgłosy broni, poziomów, obcych, detektora ruchu (tak, mniej więcej takie jak w Aliens vs Predator) wszystko brzmi nieźle. Oczywiście obowiązkowo w słuchawkach. Przy okazji tego punktu warto również dodać, że gra wspiera komunikację głosową, więc zamiast pisać, można do siebie gadać przez mikrofon.
Podsumowanko
Grafika: Pozwala sporo wycisnąć z karty graficznej ;)
Klimat: "COVER ME! RELOAD!...AAAAAAAAAAAAaaaa...."
Grywalność: Uzależniająca ;)
Muzyka: no cóż...
Ogólnie: O jakości gry niech świadczy to, że mimo iż nie spełniała podstawowego kryterium blgoa postanowiłem o niej napisać ;)
Linki:
Alien Swarm (en)
Alien Swarm to darmowy kooperacyjny kosmiczny shooter dla 2-4 osób dostępny w ramach sieciowej platformy Steam, którą zawdzięczamy firmie Valve (Half-Life, Half-life 2). To również druga w moim zestawieniu gra, do której nie wystarczy sama przeglądarka. Od razu zaznaczam, że gra na razie NIE jest dostępna w języku polskim.
Jak sama nazwa wskazuje w grze spodziewać się możemy hord obcych. Niestety nie jest na tyle oryginalna, żeby je kontrolować, gracze stają bowiem po drugiej stronie barykady i starają się za wszelką cenę przeżyć...
Podstawowe informacje
Jeśli nie mamy konta Steam to zakładamy, standardowo, ściągamy klienta, ściągamy grę, uruchamiamy, ustawiamy opcje, wybieramy jeden z serwerów i gramy.
W grze wybieramy jedną z 8 postaci, które podzielone są na 4 kategorie: dowódca, eee powiedzmy niszczyciel, medyk i technik. Postaci różnią się między sobą wieloma parametrami, takimi jak szybkość, zadawane obrażenia, szybkość przeładowania broni itd. Co do broni zaś, to mamy jej dostępnej wiele rodzajów od pistoletów, przez typowe dla space-shooterów Assault Rifle, po miotacze ognia, działa tesla i wiele innych. Jeśli zbierze się już ekipa to można zacząć misję. Jest ich na razie ok. 10 w oficjalnej wersji gry, ale autorzy udostepnili edytor plansz i już powstają nowe. Cele misji są różne, ale i tak podstawowym w każdej z nich jest przeżycie. Nie każdy musi dotrwać do końca misji, aby została zaliczona wszystkim, ale aby zdobyć wszystkie dostępne w grze Achievements (osiągnięcia, znane zapewne konsolowcom) trzeba nauczyć się nierozstawania z życiem.
Graficzka
No cóż, trzeba przyznać, że przynajmniej na mnie możliwości silnika Steam wciąż robią wrażenie, na stronie są na pewno podane wymagania sprzętowe gry, jednak z góry zaznaczę, że posiadacze sprzętu sprzed 3 lat raczej nie mają co się fatygować ściąganiem.
Klimacik
To zależy od podejścia, raczej nie jest przytłaczający jak w filmie "Alien". Mnie osobiście przypomina raczej epicką rozwałkę rodem z Warhammera 40k. Hordy obcych raczej raźno rozpadają się potraktowane Minigunem, lub z Vindicator Shotguna... Mimo wszystko gra potrafi zbudować napięcie, kiedy trzeba osłaniać włamującego się do komputera technika, a hordy wrogów walą drzwiami i oknami, skrzecząc i piszcząc.
Rozgrywka
Gra jest ściśle postawiona na kooperację, nawet na najłatwiejszym poziomie trudności nie ma co liczyć na zaliczenie misji w pojedynkę. Kiedy przeładowujemy broń jesteśmy niemal bezbronni, a obcy bynajmniej nie czekają abyśmy mogli zmienić magazynek... Z tego powodu podstawą gry okazuje się znalezienie dobrej drużyny, w czym pomaga wbudowany w platformę mechanizm przyjaciół.
Muzyczka
Wyłączyłem, więc szczerze mówiąc nie wiem jaka jest :D Ale do tego czytelnicy chyba się już przyzwyczaili. Co do dźwięku zaś, to muszę przyznać, że bardzo pasuje do całości. Odgłosy broni, poziomów, obcych, detektora ruchu (tak, mniej więcej takie jak w Aliens vs Predator) wszystko brzmi nieźle. Oczywiście obowiązkowo w słuchawkach. Przy okazji tego punktu warto również dodać, że gra wspiera komunikację głosową, więc zamiast pisać, można do siebie gadać przez mikrofon.
Podsumowanko
Grafika: Pozwala sporo wycisnąć z karty graficznej ;)
Klimat: "COVER ME! RELOAD!...AAAAAAAAAAAAaaaa...."
Grywalność: Uzależniająca ;)
Muzyka: no cóż...
Ogólnie: O jakości gry niech świadczy to, że mimo iż nie spełniała podstawowego kryterium blgoa postanowiłem o niej napisać ;)
Linki:
Alien Swarm (en)
Subskrybuj:
Posty (Atom)